Turnus zakończył się szybko, za szybko:-(

Po raz pierwszy zdarzyła nam sie taka sytuacja, kiedy musieliśmy zrezygnować w trakcie jego trwania i wróciliśmy już po kilku dniach do domu.  Alex miał nie najlepszy nastrój, był rozdrażniony i " krzyczący", ah w sumie jego humor podczas ostatnich 2-3 miesięcy był bardzo różny. Od śmiechu po długo trwający krzyk i złość.

Dobrze, że za turnus płaciliśmy tylko za te kilka dni, które byliśmy w Ośrodku.

Alex zaczął kaszleć i miał temperaturę, nie mogliśmy narażać jego oraz innych uczestników turnusu na ewentualną chorobę. Sama nie chciałabym aby w sali, gdzie prowadzone są zajęcia przebywało inne chore dziecko, bo nikt nie jedzie tam dla przyjemności a po to aby ćwiczyć. Koszty turnusu to prawie 6 tysięcy złotych, więc każdy kto tam się  znajduje liczy na to, że dziecko da z siebie 100% i przebywanie z chorym dzieckiem nie byłoby mądrym rozwiązaniem. Wróciliśmy. Alex już doszedł do siebie i wrócił do przedszkola.  Analizując całą sytuację i zachowanie Alexa na przełomie kilkudziesięciu dni dochodzę do wniosku, że może odstawienie leku Polprazol  ( przepisany prze gastrologa ) nie było najlepszym posunięciem, bo właśnie mniej więcej wtedy zmienił się nastrój Alexa. Z drugiej jednak strony nadżerki jakie miał na przełyku są już dawno wyleczone, lekarka kazała próbować odstawiać lek i kontrolować. No właśnie i tu pojawia się problem, nasze leczenie w poradni gastrologicznej zakończyło się i mamy być w kontakcie z pediatrą ale on nie ma takiej wiedzy na ten konkretny temat. Morał: do gastrologa musimy zgłosić się prywatnie, bo umówienie się na NFZ nie nastąpi wcześnie niż za kilka miesięcy. Cóż-szara rzeczywistość. Ta ogromna bariera jaka towarzyszy nam z powodu braku komunikacji z Alexem w takich sytuacjach jest nie do zniesienia. Ile prościej byłoby usłyszeć, że go boli, że podczas przyjmowania leków jest dużo lepiej, niestety musimy próbować i podejmować trudne decyzje. Od dwóch tygodni Aluś ponownie przyjmuje lek i jest ciut lepiej, częściej uśmiech gości na jego twarzy i pragnę wierzyć, że tak już będzie.

Niestety na turnus w tym roku już nie pojedziemy, widocznie tak miało być. Pozostały codzienne ćwiczenia w przedszkolu i zajęcia z wujem Rafałem, także na brak zajęć Aluś narzekać nie będzie. Jesień to taki czas, któremu towarzyszą liczne infekcje i nie zapisujemy się na wyjazdy w tym okresie ( zbyt duże ryzyko choroby ) no ale jest też pozytyw : mamy trochę czasu aby móc zebrać pieniądze na kolejny turnus. 

Swoją drogą nie lubię jesienie, dni coraz krótsze, zaczyna być chłodno, wietrznie, deszczowo, brrrrr

Oby choroby omijały nas dużym łukiem, Aluś miał świetny nastrój a z całą reszta poradzimy sobie bez problemu Uśmiech. {#emotions_dlg.usage}

Przed turnusem mieliśmy okazję gościć naszych znajomych z Kraśnika, szkoda, że tak krótko:-) no i ogromny żal, że mieszkamy tak daleko od siebie. Mamy okazję spotykać sie tylko podczas turnusów w Gacnie, bo odległość 500km. nie sprzyja odwiedzinom. Nie mniej było miło. Konsultacja lekarska Amelki w Poznaniu pozwoliła na spotkanie w naszych skromnych progach:-) Były wspólne zabawy dzieciaków, wycieczka na Stary Rynek, trochę zabawy na Malcie ( chyba nasi mężowie mieli więcej frajdy niż dzieciakiUśmiech. {#emotions_dlg.usage} ) i mile spędzony czas razem- dziękujemy kochani Uśmiech. {#emotions_dlg.usage}

Kochani, właśnie zaczęła sie licytacja na rzecz Alexa w Brukseli . Raz jeszcze dziękujemy za liczne fanty, które do nas trafiły na ten cel. Pieniążki z licytacji w całości przekazane zostaną na dalszą rehabilitację Alusia. Dziękujemy też organizatorom owej akcji za to, że wzięły na siebie cały ciężar wystawiania, kontrolowania oraz wysłania wylicytowanych przedmiotów. Cała sytuacja jest o tyle zaskakująca, że osób , które organizują całą akcję nie znamy, robią to z własnego serca, dobrego serca i chęci pomocy drugiemu człowiekowi. Dziękujemy też pani Kasi, która zgłosiła Alexa do tego przedsięwzięcia i również przekazała fanty zgromadzone przez nią i jej znajomych ( chociaż też nie znamy się osobiście ), tym bardziej serce rośnie, kiedy znajdujemy wokół siebie tak wielu ludzi, którzy chcą pomóc Alexowi.

Liczne pytania dotyczące gromadzenia kolejnych przedmiotów na kolejne akcje: Licytacja w Brukseli  trwać będzie 10dni ale niezależnie od niej tutaj, na miejscu na Bazarku nadal są i będą wystawiane przedmioty na rzecz Alexa więc nie ma określonego terminu ich dostarczania. Będą one zbierane i wystawiane w miarę możliwości na bieżąco, także zachęcamy nadal do ich zbierania i przekazywania. Tutaj z tego miejsca pragniemy podziękować również dziewczynom z Bazarku Świątecznego Wyzwania, który już od długiego czasu wspomagają nasze działania i pomagają nam licytując, jak również wystawiając przedmioty na aukcjach prowadzonych na bazarku- DZIĘKUJEMY.

Skoro jesteśmy w temacie podziękować, to chcemy również podziękować za każdą odkręconą z myślą o Alexie nakrętce, za ich zbieranie i dostarczanie. Jesteście cudowni.

Chcemy raz jeszcze podziękować za przekazanie 1% na rzecz Alexa, tak wiem, wiem Wy zdążyliście już dawno o tym zapomnieć a Urząd Skarbowy dopiero przekazał pliki do księgowania Fundacjom. Tak, więc rozpoczął się czas księgowania ich na konta podopiecznych, dziękujemy za każdy nawet najmniejszy grosz, złotówkę- bo to główne źródło finansowania rehabilitacji oraz sprzętów niezbędnych w codziennych funkcjonowaniu Alexa.

Już wkrótce będziemy musieli dokonać zakupu pioniazatora dynamicznego, w którym Alex będzie mógł się samodzielnie przemieszczać, bo uwaga NFZ przewiduje dofinansowanie raz na 5 lat. Nasz ostatni pionizator zakupiony był przed trzema laty więc nie mamy szans, na uzyskanie choćby złotówki do jego zakupu. Alex bardzo lubi się przemieszczać więc koszty zakupu tego sprzętu ( około 6 tysięcy złotych) w całości musimy wziąć na siebie. To właśnie między innymi z 1% podatku, zbioru nakrętek czy też dobrowolnych wpłat oraz licytacjom na rzecz Alexa będziemy mogli zapłacić za jego zakup. Zatem raz jeszcze dziękujemy za wszelką pomoc z waszej strony, bez Was i waszego wsparcia nie było by to możliwe.

A tak z ostatniej chwili, to właśnie dostaliśmy telefon z i czeka nas jutro wizyta we Wrocławiu ( uwaga o 16.40 konsultacja u dr. Vela z Ukrainy ) o szczegółach napiszę przy okazji kolejnego wpisu. Tymczasem życzę Wam i nam również duuuuuuużo zdrówka, nie dajcie się chorobomUśmiech. {#emotions_dlg.usage}

 

 

 

" Ra­dość przeżywa się tyl­ko wte­dy,

             gdy spra­wia się ją innym. "

                                     Karl Barth

Dodaj komentarz